ELO-TATA-GOOD1

Chcesz, opowiem Ci bajeczkę…

elo elo
Wypadałoby się przedstawić, ale ja z założenia olewam konwenanse i lubię przechodzić do sedna.
Umówmy się, że mam na imię elo Tata, w skrócie E.T. Nawet by się zgadzało, bo nie raz słyszałem, że jestem kosmitą – chociaż tak na marginesie to wszyscy jesteśmy kosmitami, w końcu mieszkamy w kosmosie;)
Wracając do tematu, będzie o bajkach.

Jako tata dwójki dzieci, mam doświadczenie w tej materii. Ba! Rzekłbym, że jestem ekspertem.
Ale nie było tak łatwo. Kiedyś myślałem, że bajki na dobranoc to błahostka. Otwierasz książeczkę i czytasz, ot cała filozofia.
Otóż okazało się, że nic bardziej mylnego. W tych bajkach to w zasadzie jest jakaś masakra.
Taka np. „JAŚ I MAŁGOSIA”. 
Dzieci same w lesie, luz, ale żeby jakaś stara baba chciała je zjeść?!
Nie byłem w stanie powiedzieć córeczce przed snem czegoś takiego. 
Albo „CZERWONY KAPTUREK”? 
I taka bajka ma niby sprawić, żeby dziecko się wyciszyło, uspokoiło i spokojnie spało? O nie! Ja tak nie potrafię.
Równie dobrze mógłbym jej przeczytać kilka czołówek z prasy. 
Może żyjąc w świecie, w którym w wiadomościach dobra wiadomość to zła wiadomość, instynktownie staram się chronić moje dzieci – rodzinę przed całym złem tego świata.
Tak, wiem! Wiem, nie da się chować pod kloszem i uwierzcie mi, że wcale nie zamierzam, ale póki mogę i kiedy mogę, to nie chcę serwować dziecku jakiś mrocznych opowieści.
Pewnie kilka osób popuka się w czoło i powie, że my się wychowaliśmy na nich i nic nam nie jest!
Dla mnie to nadal żaden argument. Nie uważam także, że skoro kiedyś było coś dobre, to nie znaczy, że zawsze takie ma być!
Wszystko się zmienia, spojrzenie na wychowanie, edukacja, technologia.
My się stale zmieniamy. Życie to wieczne zmiany.
Ojcostwo to nie kaszka z mleczkiem, chociaż może to porównanie zabrzmi ironicznie.
Nikt nie rodzi się z oprogramowaniem TATA.
A szkoda! Każdy tata wie o czym mówię, a każdy jeszcze nie tata musi uwierzyć na słowo.
Pieluchy, kupy, nieprzespane noce, kolki – chociaż te akurat nas minęły dwa razy:) Uf. Lucky Me!
Na początku kołysanki – klasyki: aaa kotki dwa , czy coś w tym stylu i daje radę. Grunt to starać się trzymać monotonność i melodię, jakąkolwiek. 
Ale jak córka była gotowa na bajki do poduszki, dopiero zdałem sobie sprawę, że z tymi bajkami to nie jest tak kolorowo, jak dla mnie.
Nigdy nie zastanawiałem się nad nimi pod tym kątem i nagle BANG! Jak obuchem w łeb.
Zacząłem więc czytać, a w zasadzie opisywać  ilustracje w książkach, starając przy tym łączyć opowieść w jedną, spójną całość.
Tyle tylko, że dziecko to gąbka która chłonie i zapamiętuje najdrobniejsze szczegóły jak jakiś dyktafon!
I stało się! Pewnego wieczoru usłyszałem: Tato! To nie tak było! Opowiedz tak jak ostatnio, więc starałem się je notować, z czasem  zapamiętałem i w zasadzie z małymi modyfikacjami powtarzałem co wieczór.
Wahałem się długo czy wrzucić je na bloga, ale stwierdziłem ,że jeśli nie wrzucę to nie będę autentyczny.
Nie wrzucę wszystkiego od razu, dam przedsmak tego co popełniłem.
Nie spodziewajcie się Tuwima, ale Pola była zadowolona, a to najsurowszy juror.
#Wyliczanka
Jeden baranek poszedł do lasu
Drugi baranek narobił hałasu
Trzeci baranek poszedł na łąkę
Czwarty spotkał na liściu biedronkę
Piąty  na łóżku leżał i ziewał
Szósty  tarł oczka a siódmy  się śmiał.
Ósmy wylegiwał się w słońcu na  plaży
Dziewiąty patrzył w chmury i marzył
Dziesiąty w podskokach  przed siebie pobiegł
I będzie biegł, aż nie zamkniesz powiek.
Więc śpij kochanie, baranek beczy.
Śpij , bo baranek bardzo się zmęczył

#Usypianie
Mamo mamo!
Tak córeczko?
Chcę kakao z kanapeczką
I chce siku i laleczkę i chce inną poduszeczkę.
Mamo mamo!
Co malutka?
Mamo, ta piżama jest za krótka, 
i się soku muszę napić 
mamo, mamo  chce się bawić.
Tato ,tato!
Tak syneczku?
Podaj misia, przynieś mleczko.
Popraw proszę mi poduszkę
Tato, podrap mnie za uszkiem.
Tato, tato!
Słucham rybko?
Muszę do łazienki szybko, 
Chce poczytać jeszcze bajkę
Co kocica pali fajkę.
Tato, mamo, mamo , tato.
To pytania , to wymówki,
Ile to pomysłów wpada, stale do tej małej główki.
Nagle. sen nadchodzi nagle,
I roztacza całą magię.
Rączka, nóżka jak popadnie
Śpij dzieciątko i śnij ładnie.
***
K O N I E C
Nie będę pytał jak Wam się podoba, bo i tak mi powiecie;) Inspiracja 100% życie.
Ważne, że z atestem dziecka. 
Interesuje mnie również  jak Wy się zapatrujecie na moje spostrzeżenia? 
Czy bajki tradycyjne są zbyt brutalne?
E.T.

Wszelkie Prawa Autorskie ZASTRZEŻONE